Jestem kopią Boga...

Witamy serdecznie miłośników sztuki w 2010 roku. Jesteśmy starsi o rok i pewno wielu z nas nie może się z tym pogodzić. Dla tych jednak, którzy nie mają zamiaru z tego powodu strzelać sobie w głowę, prezetujemy wiersz Poety (Piotra, z XX wieku) na poważny temat. Poczytajmy:


Jestem kopią Boga,
Pana życia i śmierci
Na ziemi.

Jestem kopią Boga,
Panem życia i śmierci
W obozie zagłady

Jestem tylko nędzną kopią Boga


Komentarz eksperta:
Cóż za szczerość, Panie Poeto... Bez obrazy, ale pomimo całej erudycji i wielkiej idei, którymi utwór promieniuje, tym razem za komentarz wystarczy tylko ostatnie zdanie wiersza...

* (autor: P.A.)

Poezja nam w Piotrów obrodziła, poniżej utwór bez tytułu ale kto potrzebuje tytułu skoro wiersz jest tak wymowny :)


Próbowałem dosięgnąć słońca
przez drzwi światów.
Jakiś skurwiel
przytrzasnął mi palce.


Komentarz eksperta:
To musiało kurwa boleć...

BÓL, REDBUL

oralnie chce mi się włożyć paluszek w okolice ustnika
ekshumacja i seks ze zwierzętami - równorzędna to przyjemność
zatem z laski swojej gdy pisze o pierdzeniu niech nie będzie słodkie
jeśli pisze o odbycie nie może mieć zapachu wanilii Eli Dzikowskiej
jak pisze o dziwce nie łazi ona do katedry trzaskając zdrowaśki
jeżeli pisze o zygocie widzę koszmar wyjącej z bólu kobiety

co autor miał na myśli?

otóż autor piszącz ten wiersz cierbiał ból pęknącego hemorojda i w drelikatny sposób wyraził, że swędzi go dupa

oda do wiosny

  • kiedy cipka zielenieje,kiedy trawka czerwienieje kiedy huj stoi jak sosna wtedy jest przwdziwa wiosna

Wczoraj

Wczoraj   (autor: Grześ)

Wczoraj bawiliśmy się do rana
Tak jak bawić się przystało
Było w bród wódy i szampana
I tylko sił nam nie stało
Popadaliśmy więc jak muchy
Przy którejś entej tam kolejce
Z nocy zostały tylko okruchy,
W głowie mętlik i nic więcej
Pamiętam tylko nos złamany,
Kilka siniaków, podarty strój
Jutro dopiero ma być składany
W tym cały problem, bo ten nos to mój
Wczoraj bawiliśmy się wspaniale
Był dobry humor i panienki,
Które zawzięcie i wytrwale
Pokazywały nam swe wdzięki
Jedna, najbardziej chyba pijana
Zaczęła tańczyć na stole walca,
Potem foxtrota i kankana
Ale gdy spadła – odechciało jej się tańca
Wczoraj bawiliśmy się do rana
Na dziś zostało tylko wspomnienie
Nie ma już wódy, ani szampana
Zostały za to puste kieszenie

Komentarz eksperta: Oczywiście poza pustymi kieszeniami Grzesiowi została też jeszcze wena twórcza i geniusz artystyczny, co zaowocowało w utworze mistrzowskim podejściem retrospektywnym do przedstawionego świata lirycznego, z elementami ludzkiego dramatu i gorzkiej ironii życia...
Filogejos  2019      Copyrights not reserved