Z Psiego Pola, kutasie

Wjeżdżając na Psie Pole rzuca się w oczy przepiękny krajobraz. Jeżeli jednak najedziemy na jedną z 2338 dziur, jakie znajdują się w tutejszych drogach, to niestety rzuca się tylko "kurwa" na usta (i to w lajtowym wydaniu).

I zakładając, że po wjechaniu w dziurę będziemy jechać dalej (nie każdy ma to szczęście) to oto co widzimy: dookoła pola, łąki, lasy, rzeka Widawa, kilkadziesiąt wieżowców i co najmniej 30 tysięcy mieszkańców Wrocławia. Kilka nieeksluzywnych barów, jeszcze mniej ekskluzywnych pizzerii, zakładów fryzjerskich, slepów spożywczych i jeden burdel (ten to przynajmniej w miarę ekskluzywny).
Wielu specjalistów od marketingu głowiło się dniami i nocami, jak tu przyciągnąć turystów z całego świata. Wielu poległo na placu boju, ale kilku zostało... To my - Filogejos - podejmujemy się zadania rozreklamowania na cały świat jednego z tych miejsc, gdzie diabeł jednym mówi "dobranoc" a innym "spadaj dziadu".
Chcemy wam przedstawić najosobliwsze miejsca w tej okolicy. Posłaliśmy już tam naszych reporterów; mamy nadzieję, że chociaż część z nich wróci, aby podzielić się wrażeniami. Podzielić się z Wami - potencjalnymi turystami, którzy mogą kiedyś zajrzeć w te strony. Redakcja Filogejosa serdecznie zachęca, ale przekonajcie się sami. Nowy cykl artykułów zatytułowany będzie: Z Psiego Pola, kutasie
Już niedługo reportaże naszych wysłanników...  Bądźcie z nami !!!
Filogejos  2019      Copyrights not reserved