O koniach i Japońcach

Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, iż padł koń na którym jedziemy, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść. Jednakże w biznesie znane są również inne strategie.
Między innymi:
- Kupno mocniejszego bata,
- Zmiana jeźdźca,
- Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na koniu",
- Zwołanie komisji do zbadania konia,
- Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach,
- Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach,
- Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy,
- Szkolenie dla pracowników w celu podniesienia ich zdolności jeździeckich,
- Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu,
- Zmiana norm, dzięki której koń nie zostanie uznany za martwego,
- Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia,
- Zebranie wielu martwych koni w celu zwiększenia szybkości,
- Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy,
- Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia,
- Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdzać tego konia taniej,
- Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej,
- Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy,
- Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni,
- Dostosowanie wymagań wydajności dla koni,
- Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia koszt był zmienną egzogeniczną,
- Uznanie obecnego stanu konia za standard 
- Awansowanie konia na stanowisko kierownicze.


Do fabryki, w której pracowałem przyjechała do odbioru prototypu segmentu kopalnianej obudowy kroczącej niezwykle poważna japońska delegacja. Obudowa była podłączona do przenośnej pompy hydraulicznej i członkowie delegacji wykonywali dokładne pomiary zakresów jej ruchu. Okazało się, że w jednej z płaszczyzn osłona rozsunęła się kilka milimetrów mniej od danych z dokumentacji, delegacja wykonała tuzin ukłonów i z pomocą tłumacza serdecznie przeprosiła, że śmie zauważyć, że wykryła subtelną nieścisłość. Zburaczały na gębie kierownik rozdarł ryj na mistrza, mistrz z kurwami na ustach wypadł z hali, po chwili wrócił z panem Stasiem, który ogromnym młotem zapierdolił w jeden z siłowników i uprzejmie powiedział "teraz se kurwa zmierzta". Mina delegatów bezcenna, ukłonili się i wyszli. Dalszych losów kontraktu nie znam.
Filogejos  2019      Copyrights not reserved